Kiedy ten swoisty „opóźniony zapłon” zadziałał okazało się, iż udana to ona była głownie dla nieefektywnych firm zarządzających OFE które bezlitośnie łupiły Polaków nie ponosząc przy tym żadnego ryzyka i odpowiedzialności za swoje nie zawsze trafione decyzje w stosunku do naszych pieniędzy.
Wprowadzone wówczas zmiany w systemie emerytalnym zakonserwowały na długie lata wszelkie istniejące patologie naszego systemu emerytalnego takie jak np. absurdalnie wyśrubowane przywileje wymiaru sprawiedliwości, czy wreszcie „produkcję” 37 -letnich emerytów mundurowych i niewiele starszych górniczych.
Owe "stada świętych krów" wraz z patologicznym systemem OFE były i są nadal w stanie rozwalić finanse nawet bardzo bogatego państwa.
Beneficjenci tego systemu podnoszą krzyk przy każdej próbie jego uporządkowania optując raczej za wydłużeniem wieku emerytalnego w systemie ogólnym.
Aktualnie proponowane arbitralne podniesienie wieku emerytalnego, powołując się na czynniki demograficzne spowoduje, że nadal trochę starsi bo 67-letni schorowani dziadkowie będą harowali na przywileje różnych cwaniaków i nierobów biorących wysokie świadczenia o jakich oni (jeżeli dożyją) nawet marzyć nie mogą.
Czy można mieć zaufanie do takiego państwa i jego organów, które ciągle zmienia reguły gry i to prawie zawsze na niekorzyść obywateli?
Zaufanie i stabilności zasad to powinny być fundamenty państwa demokratycznego.
Ta proponowana reforma systemu emerytalnego to jest jakiś koszmar i zwyczajne złodziejstwo a także rażąca niesprawiedliwość zwłaszcza w stosunku starszych mężczyzn których te „wynalazki” dotkną najwcześniej.
Wydłużenie wieku emerytalnego w proponowanym kształcie jest rozwiązaniem niekonstytucyjnym gdyż zakłada nierówne traktowanie różnych grup pracowników oraz narusza prawa nabyte ponieważ zmienia jednostronnie i na niekorzyść ubezpieczonych prawnie gwarantowany przez wiele lat wiek emerytalny.
Ponadto cisną się następujące pytania :
Wygląda na to, że mężczyźni praktycznie będą wyłącznie płacić składki a świadczeń w większości nie dożyją natomiast problem kobiet w znacznej mierze będzie musiał w tej sytuacji załatwić NFZ obniżając systematycznie zakres i dostępność bezpłatnych świadczeń medycznych.
Próżno tu szukać jakiejś logiki czy sprawiedliwości społecznej, no chyba, że chodzi wyłącznie o kolejną próbą skoku na kasę maluczkich, których najpierw „ograbiono” ze wspólnej własności pod hasłem prywatyzacji a teraz chce się im po raz kolejny (system kapitałowy, OFE) skubnąć emerytury.
Wcześniej jakoś nikt nie pomyślał o tym aby pieniądze z owej prywatyzacji odkładać nie tylko w symbolicznym wymiarze na przyszłe zobowiązania państwa zwłaszcza w stosunku do ludzi starszych którzy ten majątek tworzyli a teraz budzą się z ręką w nocniku.
Jeżeli mamy zamiar uczciwie reformować system emerytalny, to należy zacząć od natychmiastowego zaprzestania uprzywilejowywania wszystkich grup zawodowych bez wyjątku i dopiero potem można rozważać ewentualne przedłużenie wieku emerytalnego, który większości krajów Europy jest i tak niższy niż w Polsce przy znacznie dłuższej przeciętnej długości trwania życia (szczególnie mężczyzn) oraz przy nieporównywalnie wyższej wysokości świadczeń.
Pamiętamy co się działo we Francji i co się dzieje w Grecji podczas prac nad podwyższeniem wieku emerytalnego do 62-63 lat .
W imię czego Polacy mają iść na emeryturę w wieku 67 lat czyli później niż większość Europejczyków skoro żyjemy od nich o 5 a nawet o 7 lat krócej.
A może już nie jesteśmy na "zielonej wyspie" ?


